Najdroższe jedzenie świata

Nikt nie twierdzi, że aby zjeść smacznie, trzeba wydać na obiad małą fortunę. Faktem jest jednak, że niektóre składniki spożywcze potrafią „podbić” cenę dania wielokrotnie. Jesteście ciekawi, jakie są najdroższe rzeczy, które zdarza się ludziom jadać? Przeczytajcie!

Cenne grzyby

Z całą pewnością słyszeliście o truflach – grzybach rosnących pod ziemią, w których tropieniu pomagają psy lub… świnie. Te cenne grzyby znane były już 3600 lat temu i od zawsze fascynowały ludzi. Wysoka cena trufli (około 800-1000 euro za kilogram) sprawia, że w niektórych krajach trzeba mieć specjalne pozwolenie na ich zbieranie. Dotąd najdroższą sprzedaną truflą był 1,5-kilogramowy okaz, który zakupiony został za 160 tys. dolarów.

Innym cennym grzybem, choć mniej popularnym, jest gąska sosnowa. Spotkać ją można głównie w krajach azjatyckich. Ze względu na rzadkość występowania jej cena również nieco różni się od ceny popularnego podgrzybka. Gąska sosnowa nie jest jednak tak droga jak trufla. Cena za 1 kg suszonych gąsek sosnowych to około 200 dolarów.

Przyprawione na bogato

Najdroższą przyprawą świata jest szafran. Te uzyskiwane ze znamion krokusa złoto-rubinowe niteczki osiągają cenę przekraczającą nawet 30 tys. zł za kilogram! Na szczęście przyprawa ta jest również niezwykle wydajna i lekka – dzięki temu często występuje także w naszej kuchni.

Tuż za szafranem, w klasyfikacji najdroższych przypraw, plasuje się wanilia. Jej cena dochodzić może nawet do 1200 zł za kilogram.

Pieniądze nie rosną na drzewach

Patrząc na cenę niektórych warzyw i owoców, można by wysunąć hipotezę, że jeśli nie na drzewach, to z pewnością rosną w lub na ziemi. Ziemniaki la bonnotte to pochodząca z Francji odmiana, hodowana w ziemi użyźnianej wodorostami. Ziemniaki o słonawym i lekko cytrusowym posmaku kosztują około 500 euro za 1 kilogram.

Wśród owoców też nie trzeba szukać daleko – do najdroższych należą melony yubari rosnące na bogatych w popiół wulkaniczny glebach wyspy Hokkaido. Za jeden owoc zwyczajowo należy zapłacić około 100 funtów, lecz trafiały się sztuki warte nawet 9 tys. funtów!

Na wyspie Hokkaido rosną też równie drogie arbuzy densuke. Każdego roku zbiera się zaledwie około 65 sztuk, a każda z nich pakowana jest w specjalną, ręcznie wykonaną skrzynkę z certyfikatem pochodzenia. Arbuzy te charakteryzują się czarną skórką i ponoć niezwykle słodkim smakiem. Dotychczas największy z nich – 11-kilogramowy okaz – sprzedany został za ponad 6 tys. dolarów.

Tani jak barszcz, drogi jak woda

Jeśli myśleliście, że woda nie może być droga, to z całą pewnością nie słyszeliście o wodzie Kona Nigari. Woda ta pochodzi z Hawajów, gdzie tamtejszą wodę miesza się z koncentratem z drogich alg. Za półlitrową butelkę należy zapłacić około 35 dolarów. W kategorii butelkowanych wód jest jednak i tak na drugim miejscu. Pierwsza na podium jest woda Acqua di Cristallo Tributo a Modigliani, kosztująca 60 tys. dolarów za 750 ml. Ta czerpana ze źródeł Fiji woda sprzedawana jest w butelkach wykonanych z 24-karatowego złota i to właśnie jej opakowanie ma największy wpływ na cenę.

Kawa czy herbata?

Kawa kopi luwak może budzić kontrowersje z dwóch powodów. Pierwszym, dość oczywistym, jest jej cena – kilogram kawy kosztuje około 300 euro. Bardziej kontrowersyjne jest jednak jej pochodzenie. Są to bowiem owoce, które w pierwszej kolejności przechodzą przez przewód pokarmowy cywety, a dopiero później trafiają do sprzedaży.

Jeśli jednak picie kawy kopi luwak wydaje się Wam zbyt drogą zabawą, możecie spróbować nieco tańszej, bo kosztującej „jedynie” 190 euro za kilogram herbaty tie guan yin – należącej do rodzaju czerwonych herbat oolong.

Tanio, lecz nieco drożej

Przyzwyczailiśmy się myśleć o pizzy i kanapkach jako tanich i sycących przekąskach, na które pozwolić może sobie każdy. Tymczasem także one mają swoją droższą wersję, na którą pozwolić sobie mogą jedynie najbogatsi. We Włoszech kupić można pizzę z serem, pomidorem, pieczonym homarem oraz kawiorem. Co więcej, całość skropiona jest także drogim koniakiem. Cena takiej pizzy to 8300 euro. Danie to odebrało tytuł swojemu konkurentowi – pizzy z białymi truflami, płatkami 24-karatowego złota i mozzarellą di bufala. Ta pizza jednak była znacznie tańsza – kosztowała jedynie 1800 euro.

Płatki złota najwyraźniej świetnie smakują także na kanapce. W nowojorskim hotelu Westin zamówić można bowiem bajgla z kremowym serkiem, białymi truflami oraz galaretką o smaku jagód goi, wzbogaconą właśnie złotymi okruchami. Jej koszt to bagatela 3000 złotych.

Drogi kawał mięsa

Cena powyższej kanapki z pewnością skoczyłaby w górę jeszcze bardziej, gdyby do jej wykonania użyto najdroższej szynki świata – Iberico – pochodzącej z zakładu Manuela Maldonaouma. Kosztuje ona prawie 3000 dolarów za kilogram, ale trudno się dziwić – czarne świnki, z których została wyprodukowana, przestrzegały specjalnej diety i żyły w niemałym, jak na świnki, luksusie. Następnie szynka marynowana była przez 3 lata, a później przechowywana w drewnianym, ręcznie robionym pudełku i zawinięta w materiał szyty przez najlepszych hiszpańskich krawców. Na szczęście nie trzeba się martwić, że kupimy podróbkę – każda szynka sprzedawana jest z certyfikatem DNA potwierdzającym jej autentyczność.

Jeśli zamiast wieprzowiny wolicie wołowinę, z pewnością niemałą gratką byłby dla Was obiad przyrządzony z wołowiny Kobe. Mięso to pochodzi od krów rasy wagyū, które, podobnie jak opisane wyżej świnki, także karmione są według ścisłej diety. Jednak to nie wszystko – krowy codziennie są masowane, a w ich skórę wcierane jest sake, a oprócz paszy bydłu podawane jest także… piwo. Ciekawostką jest też to, że niektórzy hodowcy puszczają swoim krowom kojącą muzykę klasyczną, która ponoć także ma niemały wpływ na smak ich mięsa. Cena mięsa z tak dopieszczanych krów to około 1200 złotych za kilogram!

Coś dla łasuchów

Macie ochotę na słodkie co nieco? Jednymi z najdroższych słodyczy są czekoladki chocopologie wyrabiane z 70-procentowego kakao Valrhona. Kosztują 5200 dolarów za kilogram. Wpływ na tę cenę ma jednak inny drogi dodatek – wspomniane wcześniej czarne trufle, czyli najdroższy grzyb świata.

Jeśli jednak wciąż mało Wam słodyczy, możecie wybrać się do miejscowości Windermere w Wielkiej Brytanii, gdzie na deser podają czekoladowy pudding. Dzięki czterem rodzajom najlepszej belgijskiej czekolady, o smaku brzoskwiniowym, pomarańczowym oraz whiskey, szampańskiemu kawiorowi, jadalnym płatkom złota oraz… 2-karatowemu brylantowi kosztuje on blisko 12 tys. złotych.

Zgłodnieliście?

Trwa ładowanie komentarzy

Newsletter

Bądź na bieżąco z nowościami
Kuchni Lidla!

Obserwuj nas

  • YouTube
  • Facebook
  • Pinterest
  • Instagram