Chcesz odkryć więcej przepisów? Odwiedź kanał Kuchnia Lidla na You Tube!
SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
KROK 1: SMAŻYMY BOCZEK I KIEŁBASĘ
Olej rozgrzewamy delikatnie na patelni i dodajemy boczek oraz kiełbasę pokrojoną w grube półplasterki. Gdy boczek będzie lekko przesmażony, dodajemy pokrojoną w kostkę szalotkę i posiekany czosnek. Smażymy ok. 2 minut i przekładamy całą zawartość patelni na talerz.
KROK 2: PODSMAŻAMY WARZYWA
Paprykę i cukinię pokrojone w grubą kostkę (cukinię bez gniazd nasiennych) podsmażamy ok. 5 minut na tej samej patelni, na której smażyliśmy boczek i kiełbasę. Doprawiamy solą i pieprzem. Całość mieszamy, zdejmujemy z ognia i przekładamy na talerz.
KROK 3: KONTYNUUJEMY SMAŻENIE MIĘSA
Boczek, kiełbasę, szalotkę i czosnek z powrotem przekładamy na tę samą patelnię. Smażymy na małym ogniu z dodatkiem koncentratu, majeranku i wody ok. 3 minut.
KROK 4: DODAJEMY CIECIERZYCĘ
Dodajemy ciecierzycę wraz z zalewą i gotujemy do momentu zgęstnienia sosu.
KROK 5: DODAJEMY POZOSTAŁE SKŁADNIKI
Masło i przesmażone wcześniej warzywa dodajemy na patelnię. W razie potrzeby całość ponownie doprawiamy pieprzem. Dokładnie mieszamy i smażymy przez ok. 2 minuty. Zdejmujemy patelnię z gazu.
KROK 5: PRZESMAŻAMY BOCZNIAKI
Na drugiej patelni rozgrzewamy łyżkę oleju. Boczniaki rwiemy na kawałki i partiami wrzucamy na patelnię. Dodajemy sól i pieprz do smaku. Mieszamy i smażymy do lekkiego zarumienienia.
KROK 6: PODAJEMY DANIE
Ciecierzycę z mięsem i warzywami przekładamy do misek. Na górę sypiemy przesmażone boczniaki. Dodajemy świeżą kolendrę.
Zobacz podobne przepisy
Ciecierzyca po bretońsku – klasyk w nowym wydaniu
Są dania, które znamy na pamięć. Takie, których smak przywołuje wspomnienia wakacyjnych wyjazdów, niedzielnych obiadów u dziadków albo pierwszych prób samodzielnego gotowania. Fasolka po bretońsku zdecydowanie należy do tej kategorii – gęsta, aromatyczna, z kiełbasą i boczkiem, pachnąca majerankiem. A gdyby tak wziąć ten kulinarny klasyka i zmienić jego podstawowy składnik? Właśnie taki eksperyment zaproponował Karol Okrasa i – nie ma co ukrywać – wyszło z tego coś naprawdę genialnego. Zamiast białej fasoli: ciecierzyca. Zamiast schematu: świeże spojrzenie na dobrze znany smak. Ciecierzyca po bretońsku to nie rewolucja na talerzu, ale ewolucja, i to taka, którą warto wypróbować samemu.
Ciecierzyca po bretońsku – skąd ten pomysł i co w niej takiego wyjątkowego?
Karol Okrasa od lat udowadnia, że dobra kuchnia nie wymaga skomplikowanych technik ani egzotycznych składników. Wystarczy odrobina odwagi, by sięgnąć po coś, co znamy, i nadać temu nowy kierunek. Jego ciecierzyca po bretońsku to przepis, który wyrósł właśnie z takiej filozofii – szanuje tradycję, ale nie boi się jej lekko zmodyfikować.
Co wyróżnia to danie? Przede wszystkim bogactwo składników, które razem tworzą coś więcej niż sumę części. Wędzona kiełbasa śląska i boczek w plastrach zapewniają dymny, mięsisty charakter. Papryka i cukinia pokrojone w grubą kostkę – podsmażone oddzielnie – dają soczystą, warzywną teksturę. A roztarty w dłoniach tuż przed podaniem majeranek – niepowtarzalny aromat. Do tego koncentrat pomidorowy zagęszczający sos, szalotka i czosnek podsmażane razem z mięsem. Na końcu: masło, które zaokrągla smak, boczniaki smażone osobno na mocno rozgrzanej patelni i świeża kolendra rozsypana na wierzchu niczym ostatni akord.
To, co naprawdę zaskakuje w tym przepisie, to przemyślana kolejność kroków. Karol nie wrzuca wszystkiego na raz – smaży etapami, odkłada na talerz, wraca do tego samego składnika po chwili. Dzięki temu każdy element dania ma szansę nabrać smaku we własnym tempie, a finalnie powstaje coś, co smakuje jak efekt wielogodzinnego duszenia, choć na stole ląduje w niecałe pół godziny.
Ciecierzyca jak fasolka po bretońsku – co łączy te dwa dania?
Dla wielu fasolka po bretońsku to nienaruszalna klasyka. Coś, czego się nie zmienia, bo jest idealne takim, jakim jest. Nic dziwnego, że pomysł zmiany głównego strączkowego warzywa może z początku budzić pewien opór. No bo po co zmieniać coś, co działa? Otóż właśnie po to, żeby odkryć, że może działać jeszcze lepiej – albo przynajmniej inaczej.
Ciecierzyca jak fasolka po bretońsku działa na tej samej zasadzie: jest sycąca, jednogarnkowa, rozgrzewająca, pełna smaku. Przygotowana w podobny sposób, co oryginał – boczek, kiełbasa, majeranek, pomidory. Jednak ciecierzyca niesie ze sobą coś, czego fasola nie oferuje w takim stopniu: lekko orzechową nutę i kremową, zwartą konsystencję. Nie jest lekko ziemista jak biała fasola – jest delikatniejsza i przez to bardziej chłonna. Ciecierzyca chętnie przejmuje aromaty sosu i dodatków, co w tym daniu oznacza, że kiełbasa, boczek i majeranek naprawdę wnikają w każde ziarno.
Ciecierzyca gotowana ze słoika to sprzymierzeniec każdego, kto gotuje pod presją czasu. Nie trzeba jej moczyć przez noc, nie trzeba pilnować przez godzinę na kuchence. Wyjmujesz, płuczesz – lub, jak radzi Karol, dodajesz razem z zalewą – i gotowe. Ta zalewa to zresztą kulinarne złoto: naturalna, delikatnie słona, doskonale zagęszcza sos bez żadnych dodatkowych sztuczek. Sprytne i smaczne jednocześnie.
Ciecierzyca po bretońsku bez mięsa – czy wersja roślinna ma rację bytu?
Oryginalny przepis Karola Okrasy opiera się na wędzonym boczku i kiełbasie śląskiej – i trzeba przyznać, że to właśnie one odpowiadają w dużej mierze za ten charakterystyczny, dymny aromat, który sprawia, że danie tak bardzo kojarzy się z klasyczną polską kuchnią. Co jednak zrobić, gdy ktoś nie je mięsa? Albo po prostu ma ochotę na lżejszą wersję?
Otóż ciecierzyca po bretońsku bez mięsa to jak najbardziej realna i smaczna opcja – pod warunkiem że podejdziemy do niej z odpowiednią uwagą. Kluczem jest tu zastąpienie umami z mięsa innymi źródłami intensywnego smaku. I tu na scenę wkraczają boczniaki. W oryginale odgrywają rolę chrupiącego dodatku na wierzchu – w wersji bezmięsnej awansują na jeden z głównych składników. Smażone partiami na mocno rozgrzanym oleju, z solą i pieprzem, są chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku. Naprawdę potrafią zastąpić mięsne dodatki.
Co jeszcze warto dodać? Papryka wędzona w proszku – choćby pół łyżeczki – subtelnie sugeruje obecność wędliny, której fizycznie nie ma. Dobry, gęsty koncentrat pomidorowy dodany w nieco większej ilości buduje głębię sosu. A majeranek pozostaje absolutnie obowiązkowy – bez niego danie traci swój charakter. Warto też sięgnąć po kilka kropel sosu sojowego lub tamari, które dyskretnie wzmacniają całość bez wyraźnej ingerencji w smak. Ciecierzyca jest na tyle "wdzięczna", że chłonie te aromaty jak gąbka – i to właśnie w tej wersji widać to najlepiej.
Ciecierzyca po bretońsku wegetariańska – bogactwo smaków bez kompromisów
Mogłoby się wydawać, że ciecierzyca po bretońsku wegetariańska to po prostu klasyczny przepis pomniejszony o mięso, a więc z definicji okrojony i uboższy. Nic bardziej mylnego. Wersja roślinna, wykonana z pełnym zaangażowaniem, potrafi nie tylko dorównać oryginałowi, ale i zaskoczyć własną złożonością – szczególnie gdy zadbamy o jakość każdego składnika i właściwą technikę smażenia.
Smażenie etapami to absolutna podstawa. Papryka podsmażona na gorącej patelni karmelizuje się i zyskuje delikatnie słodką głębię, jakiej nie osiągnie w garnku pełnym wody. Cukinia bez gniazd nasiennych, pokrojona w grubą kostkę, daje soczystość bez rozpadania się. Szalotka – delikatniejsza niż cebula, bardziej aromatyczna – po kilku minutach na tłuszczu staje się przezroczysta i słodka. To właśnie te małe detale składają się na wielki smak.
Dla tych, którzy lubią eksperymentować, wersja wegetariańska to świetne pole do popisu. Grzyby shiitake lub brązowe pieczarki dodadzą leśnej, intensywnej nuty. Kilka sztuk drobno pokrojonych suszonych pomidorów wzbogaca sos o naturalną kwasowość i słodycz. A do gotowego dania – odrobina soku z cytryny albo kilka kropel octu jabłkowego, żeby rozjaśnić smak i dodać mu lekkości. Świeża kolendra na wierzchu, tak jak w oryginalnym przepisie Karola, jest doskonałym zwieńczeniem – jeśli jednak ktoś za nią nie przepada, może śmiało zastąpić ją świeżą pietruszką lub szczypiorkiem.
Przepis na ciecierzycę po bretońsku – kilka wskazówek, zanim zaczniesz
Zanim wejdziesz do kuchni, warto poznać kilka praktycznych wskazówek, które sprawią, że Twoja ciecierzyca po bretońsku – według przepisu z Kuchni Lidla – wyjdzie naprawdę perfekcyjnie.
Pierwsza kwestia: wybór ciecierzycy. Gotowa z puszki lub słoika jest najwygodniejsza i w zupełności wystarczająca – Karol właśnie jej używa. Jeśli jednak decydujesz się ugotować ją samodzielnie z suchych ziaren, pamiętaj o moczeniu przez noc i długim gotowaniu. Wtedy sos możesz lekko zagęścić łyżką mąki ziemniaczanej rozrobionej w zimnej wodzie lub po prostu odrobinę dłużej redukować go na patelni.
Druga kwestia: majeranek. Dwie łyżki to spora ilość – ale nie dawaj go mniej. Majeranek to nie mało znaczący dodatek, to jeden z filarów tego dania. Rozetrzyj go w dłoniach tuż przed dodaniem, żeby uwolnił olejki eteryczne. Poczujesz wtedy, jak całą kuchnię wypełnia aromat tej przyprawy. Jeśli używasz świeżego majeranku, dodaj go na sam koniec, już po zdjęciu z ognia.
Trzecia sprawa: boczniaki. Smażone partiami, nie za dużo naraz – to klucz do sukcesu. Wrzucone zbyt gęsto zaczną się dusić, zamiast smażyć i zamiast złocistej, lekko chrupiącej skórki uzyskasz wodnistą papkę. Daj im przestrzeń na patelni, nie mieszaj zbyt często i smaż na mocnym ogniu. Efekt: złota skórka z zewnątrz i miękki środek. Właśnie o to chodzi.
I jeszcze jedna rada na koniec: to danie jest najlepsze od razu po przygotowaniu. Jeśli planujesz je odgrzewać następnego dnia, boczniaki dodaj osobno – już na talerzu. W przeciwnym razie stracą całą swoją teksturę.
Jeśli posmakowało Ci to danie albo po prostu szukasz kolejnych inspiracji z ciecierzycą w roli głównej, mamy kilka naprawdę wdzięcznych propozycji z Kuchni Lidla.
Zacznij od źródła – fasolka po bretońsku to sprawdzony, klasyczny przepis na gęste danie z boczkiem i kiełbasą. Idealny, gdy chcesz przypomnieć sobie, jak smakuje oryginał – i porównać go z wersją Karola Okrasy.
Dla miłośników szybkich, rozgrzewających dań obowiązkowa jest szybka zupa z ciecierzycy. Sycąca, pełna smaku i gotowa w zaledwie 25 minut – z kurczakiem i suszonymi pomidorami. Idealna na dni, gdy czas goni, a głód nie czeka.
A może coś zupełnie innego, ale wciąż z Bretanią w nazwie? Galettes bretonnes, czyli naleśniki po bretońsku to kolejny pomysł Karola Okrasy – gryczane naleśniki z szynką, serem i jajkiem, które zachwycają prostotą składników i oryginalnością wykonania. Świetny pomysł na szybki, efektowny obiad.
I wreszcie – dla tych, którzy chcą zostać w roślinnym klimacie – wegański gulasz z ciecierzycą Kingi Paruzel. Dynia, ciecierzyca, roślinny sos i mnóstwo aromatycznych przypraw – Kinga doskonale wie, jak sprawić, by kuchnia roślinna była prawdziwą przyjemnością, a nie tylko kulinarnym obowiązkiem. Ten gulasz jest dowodem, że wegańskie gotowanie może być po prostu pyszne.
Polecane przepisy
- Ciasto marchewkowe
- Młode ziemniaki z grilla w boczku
- Spaghetti carbonara
- Guacamole
- Klasyczna sałatka grecka
- Domowa pasta jajeczna
- Lemoniada arbuzowa
- Tacos w stylu meksykańskim z wołowiną i salsą
- Cannelloni ze szpinakiem i ricottą
- Zapiekanka z mięsem mielonym, warzywami w stylu greckim i rozmarynem
- Pulpety w sosie własnym
- Kurczak po wietnamsku
- Pieczony kalafior — podstawowy przepis
- Kotleciki szu szu
- Pyzy z mięsem
- Zupa pieczarkowa z makaronem
- Skyrnik bez dodatku cukru
- Keto chleb – przepis na chleb o niskiej zawartości węglowodanów
- Polędwiczki wieprzowe w sosie własnym
- Skrzydełka w miodzie pieczone
Przepisy według składników
Dziękujemy za ocenę przepisu!
Twoja ocena pomoże nam wypromować najlepsze przepisy z Kuchni Lidla.
Wróć do gotowania
Komentarze (3)
246 dni temu
Dziś zrobiłem Ciecierzycę po bretońsku. Dobra.
Odpowiedz
848 dni temu
Ile gramów cukinii?
Odpowiedz
846 dni temu
Do przygotowania tego dania wykorzystujemy pół cukinii, także ok. 150-175 gramów.